Macierzyństwo jakie jest - każdy widzi. I ten, kto jest szczęśliwym posiadaczem potomka, i ten, który tylko stoi z boku i obserwuje. Na temat macierzyństwa każdy ma coś do powiedzenia i (niestety) każdemu się wydaje, że to właśnie on wie najlepiej.
Stoję w kolejce do kasy, długiej jak na czarno-białych zdjęciach w albumach IPNu i nachodzi mnie lęk. Rozglądam się nerwowo za siebie i liczę osoby przede mną. Mam nadzieję, że Artur zaraz się zjawi i mnie uratuje.
Jest ci smutno, źle. Chłopak odrzucił, koleżanka zdradziła, mama nie kupiła wymarzonej bluzki. Kto w życiu nie zaznał nastoletnich dramatów, niech już nie czyta. A kto nocami przed snem nie kontemplował swoich żalów i zranionego serca, NIECH MI SIĘ STĄD ZNOSI! Jakby powiedziała babcia z poznańskiego.
Nie było mnie tu 20 dni. Wstąpienia na Facebooka są okazjonalne, na Intagramie ograniczam się do obejrzenia kilkunastu zdjęć. Codziennie sprawdzam maila i konto bankowe, czy nie pojawił się w końcu się jakiś spadek od dziada pradziada. Internetowy detoks?
O tym, co robią swoim dzieciom matki, które uważają je za brzydkie.
By Żaneta Gy. - 23:35
Telewizja śniadaniowa, a w niej rozmowa telefoniczną z matką, która urodziła rude dziecko. Rude, rozumiecie? Jak sama mówi, rude to wredne, fałszywe. Rude to złe. Dramat jednym słowem.






