Nie było mnie tu 20 dni. Wstąpienia na Facebooka są okazjonalne, na Intagramie ograniczam się do obejrzenia kilkunastu zdjęć. Codziennie sprawdzam maila i konto bankowe, czy nie pojawił się w końcu się jakiś spadek od dziada pradziada. Internetowy detoks?
Za nami 7 miesięcy. Był płacz, uśmiechy, czekanie na pierwszy kontakt. Kryzysy i euforie, pojawiły się pierwsze zęby, a Pola już oficjalnie siedzi z nami przy stole i wsysa miękką część ogórka. Kilka słów o fajnej roli mamy, w której dane jest mi się znajdować.
Chwilowo dopadł mnie piśmienniczy kryzys. Cisza na blogu jak makiem zasiał, a i sprawa u nas niecodzienna - remontujemy korytarz! Niby nie za wiele, ale od tygodnia w domu mam luz. Nic, tylko leżeć i pachnieć.
Wiecie, na świecie są miliony wspaniałych cytatów, morałów, które motywują, podnoszą na duchu, zmieniają tor, którym idziemy. Trzeba je tylko znaleźć i podeprzeć na nich swoje serce.





