Wyprawka cz. I: Pokoik dla malucha.

Skompletowanie wyprawki dla malucha przez młodą mamę nie jest zadaniem łatwym. Ulotki, aplikacje, wpisy i porady internetowe innych mam podają całe listy rzeczy, które należy kupić. Jak wybrać to, co najistotniejsze? Głowa mała!
Źródło: pixabay.com

To moja pierwsza wyprawka. Pierwsza tak DUŻA sprawa, od której będzie zależało, czy moje życie z noworodkiem będzie przebiegało dość spokojnie, czy może będę co rusz posyłała Męża do sklepu, bo jednak czegoś brakuje. 

Pytanie, co faktycznie warto mieć, a o czym nawet nie myśleć?


Wiem, że na pewno nie przygotuję się na wszystkie życiowe okoliczności. Poza tym jako rodząca po raz pierwszy, potrzebuję wskazówek, w co się zaopatrzyć. Chciałabym napisać już post o tym, co kupuję, bo na pewno mi się przyda i być w tym temacie pewną, ale mój instynkt macierzyński jest jeszcze zbyt nieśmiały, by wydawać górnolotne osądy. Posty aktualizujące i wydające osąd za kilka miesięcy ;-)

Aktualnie mam zamiar zrobić listę rzeczy wyprawkowych, które do tej pory obiły się o moje oczy i uszy. Ponieważ jest tego dosłownie MILION, podzielę temat na posty cykliczne.

Mamy będące w tym samym miejscu, co ja: dajcie znać, czy słyszałyście o czymś jeszcze?

Mamy już doświadczone: dajcie znać, jak było u Was; co się przydało, a co nie? 

W kupie siła.

Kolorem czerwonym zaznaczam sobie to, co na pewno pojawi się na mojej liście wydatków, zielone napisy to propozycje, na co jeszcze mogłabym się połasić według internetów i zdań innych rodziców. 

TEMAT 1: POKOIK DZIECIĘCY

1. ŁÓŻECZKO - wiadomo. Dziecko spać gdzieś musi. Do tego dochodzą jeszcze:
  • materac - pierwsza jazda pod górkę. Reguła jest jedna: każde dziecko powinno mieć swój własny, nowiutki materac. Jest ich wiele rodzajów, zaczynając od piankowych, kończąc na zrobionych z naturalnych materiałów (kokos, gryka, len itd.) oraz ich mieszanek. Tu się trzeba nagłowić i naczytać, aby wybrać dla swojego malucha jak najlepszy materac, który nie będzie go uczulał, nie wgniecie się po dwóch miesiącach i będzie cacy. Powodzenia!
  • pokrowiec na materac, wkład nieprzemakalny lub ceratkę - coby za szybko się nie zabrudził i nie wymoczył w siuśkach;
  • prześcieradło - łóżko sobie też pokrywasz, prawda? Może być zamiast pokrowca na materac lub dodatkowo.
  • poduszka - ajj gradobicie! Jeśli zagłębić temat dowiesz się, że dzieci do 1. roku życia nie powinny spać na poduszkach, ponieważ zaburza to utrzymywanie kręgosłupa w linii prostej i może prowadzić do różnych wad rozwojowych, czy nawet śmierci łóżeczkowej. Jest jednak przyzwolenie na poduszki klinowe dla maluszków mających problemy z częstymi kolkami, katarkiem czy cofkami. U mnie pojawi się właśnie klinowa, jednak do użycia w razie potrzeby.
  • kocyk/rożek/śpiworek/kołderka - trąbi się na temat wyżej wspomnianej śmierci łóżeczkowej. Maluch dusi się w trakcie snu przez różne możliwe sytuacje. Przede wszystkim w łóżeczku nie może być nagracone. Wyrzucamy poduszki, maskotki... Dajemy mu pole do oddychania. Przykrywamy wymienionymi akcesoriami, najlepiej otulić je ściśle kocykiem lub śpiworkiem, by było mu ciepło (jak w macicy ciasno, ale ciepło i bezpiecznie). Tak zamierzam czynić. Poza tym śpiworek przyda się do otulania malucha na jesiennych spacerach, kocyki też nie zginą zakurzone na dnie szafy.
  • ochraniacz na łóżeczko - element dekoracyjny jak dla mnie. Ponoć maluszek nie rzuca się w łóżeczku na tyle, by miało się poobijać o szczebelki. O ochraniaczu jako kolejnym zbędnym przedmiocie mogącym być niebezpiecznym dla dziecka także się mówi. Odpada.
  • baldachim - dekoracja tylko i wyłącznie. Ładnie wygląda, jednak jest zbiorowiskiem kurzu, w wilgotnym pokoju - wilgoci. 
  • karuzelka - pisałam kiedyś o tym, że dziecko w pierwszych tygodniach życia nie widzi zbyt ostro, kolory dostrzega dużo później po dniu urodzin, poza tym może je rozpraszać (odnośnik do tamtego tekstu TUTAJ). Muzyczka, kręcące zabawki czy światełka mogą malutkie dziecko po prostu straszyć. To zostawiamy na późniejsze atrakcje, jakie zaserwujemy naszemu dziecku.
  • organizer na łóżeczko - jeśli mamy dużo zabawek, grzechotek, chcemy gdzieś pomieścić środki do pielęgnacji itp., jak najbardziej.

2. PRZEWIJAK
  • nakładany na łóżeczko lub jako osobny mebelek, na którym możesz przewinąć nie tylko dziecko, ale jeszcze pochować kosmetyki i rzeczy do higieny w dodatkowych półkach. Pod ręką.
  • poszewka lub pielucha flanelowa - do nakładania na przewijak. Ma to sens, gdyż wystarczy ten dodatkowych materiał wyprać, z przewijakiem stabilnym czyszczenie nie jest takie łatwe. Można też pokusić się o nakładanie ceratki lub wkładów nieprzemakalnych i bronić przed dostępem siuśków.
3. KOMODA/SZAFA NA UBRANIA - wybieram komodę, bo przyszłościowo wiem, że lepiej będzie mi się wrzucać ubranka do wysuniętych szuflad i później je odnajdywać, niż pakować się do połowy na dno szafy w poszukiwaniu body.

4. FOTEL DO KARMIENIA - wygodne rozwiązanie dla każdej mamy. Zamiast urządzania nocnych maratonów z pokoju do pokoju, by móc nakarmić wygłodniałe potomstwo.

5. WÓZEK - czytam, że może służyć jako łóżeczko w pierwszych tygodniach, jeśli rodzice nie zdążą dorobić się owego mebelka. Tematu wózków nie będę poruszać, bo po wczorajszych oględzinach maluszkowej bryki miałam wodę z mózgu. Jaki wózek, co ma mieć, czego nie, ile to kosztuje... Na temat wózków mój komentarz jest jeden: wiem, że nic nie wiem. Edukacji ciąg dalszy nastąpi, gdy ochłonę.

6. LAMPKA NOCNA - nie po to, by dziecko przy niej spało. Nie ma przyzwyczajania, w brzuchu też było ciemno. Lampka dla mamy, by nie poturbowała się w nocnej wędrówce do wrzeszczącego malucha.

7. KOSZ NA PIELUCHY - rynek oferuje świetne kosze z wkładami hamującymi wydobywający się fetorek. Coś mieć warto, by nie biegać z każdą "bombą" do kosza, trzeba tylko wyrobić w sobie nawyk codziennego wynoszenia śmieci. Da się zrobić.

8. ELEKTRONICZNA NIANIA - przyda się na pewno, jeśli nie na samym początku (bo na przykład łóżeczko jest w Waszej sypialni i macie wszystko pod kontrolą), to później na pewno. Wystarczy przenieść starsze dziecko do innego pokoju lub jechać na wakacje i spać w innych pomieszczeniach.

9. MONITOR ODDECHU - ważny wynalazek dla mam, które po ciąży drżą o oddech dziecka. To elektroniczne cudo piszczy, gdy tylko zarejestruje zanik ruchów spowodowanych oddychaniem. Istotne, gdy cierpniemy na myśl o potencjalnej śmierci łóżeczkowej.

Oczywiście gadżetów i innych udogodnień jest jeszcze wiele. Na razie skupiłam się na tych dla mnie najistotniejszych oraz tych, które gdzieś wpadły mi w oko. 
W następnym poście trochę o akcesoriach, które przydadzą się w codziennym życiu (smoczki, butelki, będzie też o wanience). Na razie dość, na razie wystarczy.

KOLORY ŚCIAN

Co u nas?

Mąż Artur miał tydzień wolnego. Miało być odpoczywanie do góry brzuchem, bo w końcu miałam kogoś do pomocy. Miało być, a wyszło jak zwykle.

Odwiedzanie rodziny, zwiedzanie sklepów w rozglądaniu się za tym, co by tu do wyprawki dołożyć, załatwianie bieżących spraw... Nie ma spokoju.

Udało nam się jednak wybrać i kupić farbę.
Wybraliśmy puchę farby o kolorze fuksjowym, a po wcześniejszym wydzielaniu pokoiku zostały też ściany szare i jedna biała. Nam się podoba, gdy Pola zacznie mówić, wybierze sobie swój kolor. Miało być uniwersalnie, ale nie mogłam się opanować, gdy zobaczyłam tą próbkę fuksji. Temat ruszony tutaj, przy okazji omawiania wpływu kolorów na życie dziecka. Na razie cieszę się, że udało nam się go pomalować, bo został czas, by ściany wyschły i nie pachniały świeżością. Gdy już będzie można to wstawiamy mebelki, by także wywietrzały.

Dekorowanie pokoju ewentualnymi obrazkami, kupienie dywanika później, już na spokojnie. Postaram się zrobić krótką fotorelację dla Was, niech to tylko zacznie wyglądać ;-)

Od poniedziałku Mąż na kolejnej delegacji w Łodzi.
U mnie dodatkowe 2kg więcej, kręgosłup daje radę przy dużej dozie odpoczynku. Przed snem zgaga i cofki - och, jak miło! A w przeliczeniu rodzę za 74 dni. I bardzo szczerze powiedziawszy: nie mogę się doczekać tego małego robaka z brzucha, który wyląduje w moich rękach.

Tyle z dumki, macie jakieś sugestie co do pierwszego wyprawkowego wpisu? :-)
Zapomniałam o czymś, coś przekręciłam? Piszcie! 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

@zan.garczynska

Uwaga!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Moje dumki są moją własnością, prywatne zdjęcia również. Skontaktuj się ze mną, jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy coś skopiować lub podebrać!