Jak zbrzydzić do siebie wszystkie kobiety chodzące po Ziemi? Szybki poradnik!

Podobno od niedzieli ma już być ciepło, prawdziwie wiosennie. Świat pięknieje z każdym dniem, a kiedy dojdzie do +20 na termometrze, wszystkim zachce się kochać, wzdychać i szaleć z miłości. OK, nie wszystkim. Mam dla Was świetny poradnik, jak przypadkiem (nie) zdobyć czyjegoś serca tej wiosny! Ciekawi?

Źródło: pixabay.com

Czasem nie chce się z kimś być. Ot, po prostu, znudzi się wysyłanie buziaczków, bieganie po randkach i bycia dla kogoś. Czasem nie ma się nikogo obok, bo popełnia się okrutne błędy w pożyciu, których nie jest się świadomym.

Sposobów na bycie singlem jest mnóstwo, od mniej do bardziej chamskich i bezczelnych. Front, jaki obierzesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Pamiętaj jednak, że każde Twoje postępowanie będzie gdzieś odnotowane i może się okazać, że na przyszłość biada Ci, jeśli postąpisz z kimś wyśmienicie źle. Ciebie jednak to nie interesuje, tak jak nie obchodzi Cię wiosenna aura zakochania i ćwierkania niczym ptaszek do słoneczka.
Jak to zrobić, by płeć przeciwna na Twój widok odwracała szybko wzrok? Jak znaleźć w sobie cechy oddalające nas od bycia z potencjalną miłością swojego życia? Jak postępować, by nie rzygać tęczą tej wiosny?

Mówię jak jest!

KRÓTKA INSTRUKCJA O TYM, 
JAK POZBYĆ SIĘ DZIEWCZYN ZE SWOJEGO ŻYCIA

1. NIE UDAWAJ, ŻE CIĘ NIE INTERESUJĄ. 
NAPRAWDĘ PRZESTAŃ SIĘ NIMI INTERESOWAĆ.

Nie oddzwaniaj, nie pisz. Lub rób to półsłówkami. Możesz zdobyć się kiedyś na SMS typu: "Nie chce mi się z tobą gadać./Goń się.". Nie próbuj udawać, że ją słuchasz, nie słuchaj jej naprawdę. Nie kryj się z tym. Zablokuj ją na Facebooku, postaraj się maksymalnie ukrócić kontakt.  Tylko zrób to raz, a porządnie.  Tak, by nie pomyślała sobie, że robisz to specjalnie, bo zgrywasz niedostępnego!  Co to to nie! Napisz do niej dosadnie, by spadała na drzewo. Albo inaczej: rozdaj jej numer kolegom, a sam idź pograć w FIFE. Przecież to lepsze spędzanie czasu, niż męka słuchania jakiejś baby, no nie? Możesz też usunąć wszystkie znajome z kontaktów i nie przyjmować nowych. Puść famę, że jesteś gejem lub idziesz do zakonu. Bądź jak najdalej od tych przeklętych bab!

2. SPOTYKAJ SIĘ Z KOLEGAMI CO NAJMNIEJ 4 RAZY W TYGODNIU.

Szczególnie jeśli jesteś w związku. Nawet jeśli to Twoja narzeczona, to wybieraj częściej kolegów. W końcu z nią będziesz być może do końca życia, a z kolegami nic nie wiadomo, prawda? I pamiętaj o złotej wymówce: "Korzystam teraz, bo po ślubie/po wakacjach/gdy będzie dziecko/... będę tylko dla ciebie, kochanie, więc muszę się wyszaleć!". 
Ważna sprawa: nie omijaj weekendów. Spotkania w tygodniu to jedno, weekendy drugie i wcale nie jest powiedziane, że musisz je rezerwować dla niej. Nie musisz spędzać ich z dziewczyną, nawet jeśli się obrazi. Na pewno jej przejdzie.
Zawsze wybieraj kolegów. Na pewno ich problemy mają większą rangę niż babskie gadanie i wyżalanie się. Nigdy nie odmawiaj piwa, nawet jeśli Twój ziom nie ma Ci nic do powiedzenia i najważniejsze! Jeżeli kiedykolwiek trafi Ci się sytuacja, że będziesz miał do czynienia ze szczerą dziewczyną, która powie Ci, że potrzebuje z kimś porozmawiać/by ktoś przy niej był/by ktoś ją przytulił, bo jej w życiu źle itp..., a Ty już będziesz umówiony: nie rezygnuj z kolegów! Dziewczynie przejdzie, to na pewno hormony albo okres. Zresztą sama ma koleżanki, którym może się wypłakać, po co ma obarczać tym Ciebie?

3. RÓB Z SIEBIE BŁAZNA PRZY KAŻDEJ MOŻLIWEJ OKAZJI.

Opowiadaj głupie żarty, byleby nie śmieszne! Żartuj sobie z innych, czepiaj się ich wyglądu i śmiej się wniebogłosy. Na imprezach staraj się być w centrum uwagi. Wchodź na stół, tańcz z innymi dziewczynami (przecież nie mogą się czuć samotne?). Możesz się rozebrać w szalonym tańcu pod ścianą. I przede wszystkim: miej się za wodzireja imprezy! 
Wtrącaj się w dyskusje, nawet jeśli nie masz nic do powiedzenia. Wydurniaj się ile wlezie, rozkręć sztywne towarzystwo i przede wszystkim: krzycz! Przekrzykuj wszystkich, pokaż jaki zabawny i śmieszny jesteś. Bądź królem imprezy, a plebs niech wie, komu powinni bić pokłony. Nie siedź jak mysz pod miotłą, a jeśli masz jakieś opory, kieliszeczek wódki na pewno pomoże.
Zabawianie innych przyjmij jako swoją misję życiową. Świat jest taki smutny i przykry, choć Ty bądź kolorowym ptakiem. Nawet jeśli narażasz się na miano kompletnego kretyna. Pamiętaj: ta sława nigdy nie gaśnie.

4. UPIJAJ SIĘ NA KAŻDEJ IMPREZIE.

Jesteś młody, nie oszczędzaj się. Picie dodaje odwagi, otwiera gębę, no i przecież warto napić się ze wszystkimi i zacieśnić znajomości. Szczególnie ważne do zapamiętania, gdy jesteś na imprezie "sponsorowanej" typu wesele, chrzciny i inne party, na które nie musisz przynosić własnego alkoholu. Jak dają za darmo, to korzystaj! Obudź w sobie demona, poczuj tę alkoholową moc w krwi i baw się świetnie. I tak po którymś głębszym nie zobaczysz jej miny.

5. ZAPOMNIJ, ŻE KIEDYŚ WYNALEZIONO ZEGAREK.

Spóźniaj się na spotkania. Podobno "jak kocha to poczeka". Dziewczynie nic się nie stanie, jeśli chwilę postoi, a na pewno jej zniecierpliwienie wzmoże chrapkę na Twoją osobę. Pamiętaj: nieosiągalne i trudne do zdobycia szczyty kręcą najbardziej.
Poza tym weź pod uwagę, że dziewczyny także często się spóźniają. Jeśli Ty też nie przyjdziesz na czas, zaoszczędzisz sobie tę chwilę czekania. Bądź sprytny!
Jeżeli natomiast jesteś w związku, pisz że będziesz np. za 15 minut. Po 15 minutach pisz, że będziesz za chwilę. Później dodaj, że już wychodzisz, choć w rzeczywistości dopiero zaczynasz pić drinka z kolegami. Pojaw się w jej domu trzy godziny później. Tylko pamiętaj o SMS, żeby nie było, że się nie odzywasz. No, a że znów się przedłużyło... To na pewno nie Twoja wina.

6. BĄDŹ ALFĄ I OMEGĄ.

W trakcie spotkań pamiętaj, by nie siedzieć cicho. Nawet jeśli nic nie wiesz o najnowszym modelu BMW, ani o budowaniu domów, przypomnij sobie, że przecież "kiedyś słyszałeś..." i dopowiedz do tego swoją wersję. Na pewno znasz się na wszystkim, rusz głową! 
Pamiętaj o gestykulacji i mądrych wstawkach. Cmokaj, układaj pełne zdania, często się nie zgadzaj z innymi. Najlepiej będzie, gdy najwięcej Twoich wykładów będzie dotyczyło życia, którego nie prowadzisz. Na przykład: mieszkając z rodzicami zachwalaj plusy własnego mieszkania albo będąc na utrzymaniu dziewczyny opowiadaj, jak ciężko jest w dzisiejszych czasach zarobić każdy grosz.
Co do gadania z dziewczyną: bądź dominatorem! Nie może tak być, że kobieta zagadacze Cię na swoje tematy: relacje z rodziną, kosmetyki, kino dla kobiet, zdrowie, sport i inne bzdety. Sam masz najlepsze z możliwych zdanie na każdy temat. Ucinaj jej wywody, bo przecież szkoda życia na słuchanie pierdół. Nawet jeśli widzisz, że jest załamana, bo koleżanki się z nią pokłóciły, obróć to w żart lub nie ciągnij tematu. Jutro na pewno się pogodzą, poza tym trzeba być twardym, a nie miętkim, no nie? Przecież już lepiej nie gadać wcale, niż zamęczać się słuchaniem babskich dupereli...

7. NIE ORGANIZUJ JEJ CZASU, NIE ZASKAKUJ, NIE DBAJ O JEJ MORALE.

Ważny punkt. Zdaj sobie sprawę, że to Ty jesteś najważniejszy. Nie chce Ci się iść na spacer - nie idź. Z filmów oglądajcie tylko te, które Tobie odpowiadają, nie marnuj czasu na romansidła. Bądź sobą, a ona jak chce być Ciebie warta, to niech to akceptuje.
Zapomnij o kulturze, w końcu "chciały równouprawnienia". 
Nie zabieraj jej nigdzie sam z siebie, niech sama mówi, że chciałaby gdzieś iść. Brak atrakcji w wymyślaniu randek = oszczędność czasu na przygotowania, myślenie i planowanie, by może później usłyszeć, że wcale nie chciała iść na kebaba. A przecież Ty się starałeś... I myślałeś, że to będzie fajne.
Daj sobie spokój z kupowaniem kwiatków. I tak zwiędną. Pohamuj się z prezentami niespodziankami, a jak nie trafisz w gusta? Szkoda kasy. 
Nie sil się też na komplementy. Jeśli z nią jesteś, to przecież jasne, że Ci się podoba. Lub inaczej: mów, że ma "fajne cycki/nogi/tyłek...". Sprośne komentarze na pewno podgrzeją atmosferę, a nie żyjemy w czasach, gdy wypadało zachwycać się oczami, noskiem i dłońmi. Mów jak jest, co się będziesz krępował.

8. OLEWAJ JĄ W TOWARZYSTWIE.

Słuchaj. Jesteś na imprezie. Przyszedłeś się pobawić, a nie niańczyć panienkę. 
Przy spotkaniach rodzinnych najlepiej usiądź między facetami. Na pewno zawsze chciałeś posłuchać historii hemoroidów wujka Miecia, a omawianie spławików po godzinie faktycznie zacznie Cię interesować. Pamiętaj o wychylaniu kieliszka co jakiś czas! Rodzinie się nie odmawia.
Niczego jej nie podawaj, przecież ma rączki. Najlepiej w ogóle na nią nie patrz. Żeby nie było, że jesteś jej sługusem i czekasz na rozkazy.
Rzuć ją na głęboką wodę. Skoro pakuje się w związek z Tobą, to też niech przyjmie Twoją rodzinę. Jej problem, jeśli się nie odnajdzie. 
Na imprezach często chodź po piwo, przystawaj przy barze. Widząc znajomych, idź pogadaj, nie możesz przecież przepuścić takiej okazji! Dziewczynę masz na co dzień, korzystaj że widzisz inną gębę.

9. BĄDŹ SAMCEM. PRAWDZIWYM MACZO-SAMCEM.

Kilkudniowy zarost jest w modzie. Nie zmuszaj się golenia brody, nawet jeśli Cię ładnie prosi. To dodatkowa czynność do wykonania, na którą nie każdy może mieć czas i chęci.
Zacznij śmierdzieć. Wiadomo, gdy ogląda się świetne filmy lub gra do późnej nocy, prysznic przegrywa z łóżkiem. Codzienna kąpiel w średniowieczu była nie do pomyślenia i wszyscy żyli w szczęściu i pogodzie, więc niby dlaczego Ty masz kąpać się codziennie? Przecież "z gównem się nie biłeś". Ponadto po coś ktoś stworzył antyperspiranty i perfumy, no nie?
Możesz też się zapuścić, roztyć, przestać dbać o ciuchy. Szczególnie, jeśli już nią jesteś. Na co się męczyć i wyglądać dobrze, skoro ona i tak Cię nie zostawia?
W niczym jej nie pomagaj. Niech ogarnia to mieszkanie, skoro zachciało jej się uwijać gniazdko. Do dzieci też ma lepszą rękę. Zresztą na siłowni pakuje, to zakupy też sobie wniesie.
Nie krępuj się swoją fizjologią. Bekaj, pierdź, mlaskaj. Niech się przyzwyczaja zawczasu. Przecież trzeba być szczerym i nikogo nie udawać. Lub:

10. BĄDŹ ŻYCIOWYM NIEUDACZNIKIEM.

Przeciwieństwo maczo-samca. 
Nie szukaj w sobie pokładów prawdziwego mężczyzny, napinającego mięśnie i patrzącego z góry. Idź w drugą stronę: stań się bezbronnym leszczem nieustannie płynącym pod prąd. Użalaj się nad sobą, opowiadaj wszędzie, jak to znów nie wyszło Ci z kolejną kobietą życia, jak Cię zostawiła, jak masz w pracy źle itp. Nie poznawaj innych dziewczyn, tylko myśl o tamtej, przecież wspominanie jest takie fajne... W ogóle nie rób nic, by zmienić obecny stan rzeczy.
Podejmowanie inicjatywy także zostaw jej. Niech sama proponuje, co chce robić, a kiedy spyta Ciebie o zdanie zawsze odpowiadaj: "A ty jakbyś chciała?".
Staraj się tracić pracę co najmniej trzy razy w roku, a później płacz nad brakiem funduszy.
Specjalnie psuj wszystko wkoło, przeszczep sobie prawą rękę na drugą lewą i oczekuj pomocy z zewnątrz. Rób przy tym smutne oczy i buzię w podkówkę. 
Ach i przede wszystkim! Nigdy, przenigdy nie miej własnego zdania! Siedź całymi dniami na Facebooku i nie wyrabiaj sobie opinii. Fajnie też, gdybyś za dużo się nie udzielał, przyjmij, że jesteś tylko od słuchania.
Bądź jak cień. W dodatku smutny i zawsze skrzywdzony cień.

***

Tyle "rad" na dziś. Bez względu na to, co wybierzesz i jaką drogą zaczniesz kroczyć, życzę Ci powodzenia w życiu. Bierz z nich ile chcesz.

Pamiętaj jednak o wyciąganiu wniosków. Miej czas na zatrzymanie się i zastanowienie nad sobą. Nad celowością swojego działania. Pomyśl od czasu do czasu, jakie skutki może przynieść każde z tych zachowań, jakie wymieniłam. Ok, możesz mieć ochotę tej wiosny siedzieć całymi dniami przy komputerze i olewać wszystkie panny wkoło, bo "musisz się wyszaleć". To Twój wybór. Możesz jednak później stękać z żalu, że nie ruszyłeś tyłka, by odmienić życie i wkroczyć na kolejny level.

Trochę Ci ułatwię, jeśli jednak niczego nie wydumasz. 
Wszystkie te "złote rady" wyrzuć do kosza i weź się do kupy. Pomyśl, czego naprawdę chcesz i jak widzisz siebie za dziesięć, piętnaście lat. Wydaje mi się, że tym, co robisz dzisiaj, tworzysz po trochę podwaliny swojej przyszłości. Wyobraź ją sobie i idź drogą, która zaprowadzi Cię w wymarzone miejsce. 

Wybieraj zawsze zmiany na lepsze.
Z uszanowaniem






P.S. O tym, jak zostać wieczną singielką także się dowiecie! ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM

@zan.garczynska

Uwaga!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Moje dumki są moją własnością, prywatne zdjęcia również. Skontaktuj się ze mną, jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy coś skopiować lub podebrać!