Nie było mnie tu 20 dni. Wstąpienia na Facebooka są okazjonalne, na Intagramie ograniczam się do obejrzenia kilkunastu zdjęć. Codziennie sprawdzam maila i konto bankowe, czy nie pojawił się w końcu się jakiś spadek od dziada pradziada. Internetowy detoks?
O tym, co robią swoim dzieciom matki, które uważają je za brzydkie.
By Żaneta Gy. - 23:35
Telewizja śniadaniowa, a w niej rozmowa telefoniczną z matką, która urodziła rude dziecko. Rude, rozumiecie? Jak sama mówi, rude to wredne, fałszywe. Rude to złe. Dramat jednym słowem.
Za nami 7 miesięcy. Był płacz, uśmiechy, czekanie na pierwszy kontakt. Kryzysy i euforie, pojawiły się pierwsze zęby, a Pola już oficjalnie siedzi z nami przy stole i wsysa miękką część ogórka. Kilka słów o fajnej roli mamy, w której dane jest mi się znajdować.
Chwilowo dopadł mnie piśmienniczy kryzys. Cisza na blogu jak makiem zasiał, a i sprawa u nas niecodzienna - remontujemy korytarz! Niby nie za wiele, ale od tygodnia w domu mam luz. Nic, tylko leżeć i pachnieć.
Ten wpis nie ma na celu pokazywać wam, jaką to ja jestem świetną mamą, czy poinstruować, co powinno się mówić takiemu maluszkowi, który nie wypowiada nawet jednego słowa. Piszę go, bo trochę prywaty nie zaszkodzi.






