Wierzyć mi się nie chce, że od wyjazdu nad morze dzieli nas już tyle miesięcy. Teraz zimą, nie zostaje mi nic innego, jak włączyć komputer, powspominać i potęsknić. Święta się skończyły, na co czekać, jak nie na kolejne wakacje? ;)
Na wakacyjny wyjazd czekałam już dłuższy czas, bo aż... dwa lata!
Najpierw składaliśmy grosz do grosza na ślub, drugiego roku będąc w ciąży toczyłam się ledwo i nie w głowie mi były wojaże. W tym roku w końcu, udało się!
Kiedyś pisałam dzienniki. Zaczęłam bazgrolić i przestałam. Jednak chęć pisania, nawet do szuflady, została. Żona Artura, Mama Poli i Tolka. Właścicielka Gary'ego, psa. Z zawodu nauczycielka nauczania początkowego, marzycielsko - podróżniczka.
Witaj na łamach mojego wirtualnego dziennika :)
.