Durna zabawa psująca głowę.

Ludzi na świecie jest dużo. Podobno za dużo. Choć niektórzy twierdzą, że gdyby zebrać wszystkich, to zmieścilibyśmy się na jednym kontynencie - Australii. Co więcej, każdy miałby dla siebie działkę ok.1 ha. Oczywiście, pod warunkiem: musielibyśmy się dogadać i tolerować...


Opowiem Wam małą anegdotkę z życia szkoły.

Podsłuchałam dzisiaj rozmowę (nieładnie!) z korytarza.

- Nie wchodzę więcej do sekretariatu!
- Dlaczego?
- Bo tam jest zaraza Huberta (imię zmienione).
- Co?
- No bo on tam siedział i ja tam nie wchodzę, bo jest ZARAZA!

Trochę nie chce się komentować. Ale muszę!

SZKOLNA ZARAZA

To okrutne, ale pamiętam sama sytuacje, kiedy w mojej klasie również funkcjonowało miano "szkolnej zarazy". Był taki chłopak i taka dziewczyna, do których czuło się totalną antypatię tylko za to, że są. Ona była biedna i nieśmiała, on biedny i brzydki. Idealni kandydaci do upokarzania i drwin.

Cała zabawa przypominała zwykłego berka, tylko krzyczało się "zaraza tego i tego!" i ten dotknięty, "zarażony" gonił. Słabe, ale to nas bawiło.

Dzieci nie są miłe i kochane. Nie oszukujmy się - w traktowaniu innych jeśli mogą wybrać złą drogę, zazwyczaj ją wybierają. Ten cały "zakazany owoc" kusi bardziej niż dorosłych, którzy mają jakoś ukształtowaną już silną wolę. Można ściągać - ściągają. Zamiast porozmawiać - lepiej dać komuś w nos. Pośmiać się z kogoś i poprzezywać? Jak najbardziej! Najlepsza koleżanka może stać się największym wrogiem w jeden dzień. I wiele wiele innych, podobnych sytuacji...

Dzieci są okrutne, choć to tylko złudzenie.
Właściwie są prawdziwe, nie kryją emocji. Nie rozumieją wszystkich uczuć, ale je odczuwają i na nie reagują. Z tego wynika ich zachowanie od słodkiego po wredne i złośliwe.

Istnieje jednak ciekawe zjawisko: jeśli porozmawiasz z dzieckiem o tym, co zrobiło, to zapewne okaże się zupełnie świadome swego postępku i reguł rządzących światem.

- Wiesz, że jak uderzysz Piotrusia, to go skrzywdzisz?
- Tak, wiem.
- Wiesz, co czuje Piotruś?
- Jest smutny.
- Dlaczego?
- Bo go boli...

JESTEŚMY RÓŻNI. OD ZAWSZE.

Dzieci to wiedzą. I rozumieją.
Jednak w miarę dorastania ta wiedza gdzieś się chowa. Już się tak tego nie czuje.
Wiemy, ale i tak robimy źle.

Żyjemy na świecie, który w dużym mierze jest opanowany przez ludzi. Jesteśmy dla siebie mili albo wrodzy. Kochamy się lub nienawidzimy. Chcemy ze sobą bywać albo wyprowadzamy się na zupełne odludzie.

Głupie dziecinne zabawy w "zarazę" sprawiają, że oceniamy się niesprawiedliwie i jeśli komuś podoba się taka zabawa, to pielęgnuje ją całe swoje życie. Śmieje się z innych, wytyka im błędy, które sam popełnia. Traktuje innych źle, bo uważa się za lepszego.

Tworzą się stereotypy.

Murzyn jest głupi, bo czarny. Hindus śmierdzi i jest brudny. Angole są zadufani w sobie, a gówno wiedzą. Szwaby to świnie, a Ruskie to wieśniaki. I tak dalej, dalej...
Sąsiad jest głupi, bo nie mówi pierwszy "dzień dobry". Ta bieda na drugim piętrze to jakaś patologia, bo dzieciaki chodzą jak obdartusy. Pewnie kradną.
Tamci bogaci, zadzierają nosa i pewnie się dorobili z krętactwa... Itp.

Pozytywka się nakręca. Psujemy sobie głowy myślami, które nie mają realnego potwierdzenia. Wmawiamy sobie coś, tworzymy jakąś haniebną sferę komfortu i nie wkładamy wysiłku w poznanie prawdy, jaką jest ta druga osoba.

Dziecinnie udajemy, że wierzymy w Boga, chodzimy do kościółka i modlimy się co wieczór, a tak naprawdę traktujemy siebie i innych tak, że sam diabeł by się zawstydził.

Byłoby fajnie, jakbyśmy wyrzucili to z głowy.

WYRZUĆ ŚMIECI

Nie znasz czegoś - nie oceniaj.
Znasz coś i wiesz, że Ci przeszkadza - odpuść. Zmień to lub zacznij tolerować.
Nastaw się pozytywnie. Nie krzywdź.

Ubierz się w uśmiech i pędź do przodu.
Szanuj innych, bo inni Ciebie też traktują i znoszą w swoim życiu. Lepiej lub gorzej.

Żyjemy obok siebie, więc zróbmy to dobrze.



Dobroci!

10 komentarzy:

  1. ... a mi się wydaje, że to własnie niewinne dzieci uczą się tego od dorosłych, lecz przedstawiają to w ich dziecięcym świecie.
    Świetna torba! Obowiązkowy element każdego miejsca ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też mam takie wrażenie. Zastanawiało mnie kiedyś, dlaczego dzieci mogą być wredne, albo czuć się zakompleksione, skoro wszyscy rodzimy się dobrzy i "czyści". I olśniło mnie, to my, dorośli powodujemy robaki w ich głowie... Obserwują nas i uczą się. Więc ta torba to MUST HAVE!

      Usuń
    2. Dorośli faktycznie, w dużej mierze są winni, bo nie panują nad sobą, a dzieci się uczą... Ale jeszcze więcej uczą się same od siebie. Jedno dziecko powie, drugie dopowie i to, co im się wydaje dorosłe i śmieszne, dla nas takie nie jest :) Torba "Must have" każdego sezonu! :-)

      Usuń
  2. Prawda, szczera prawda. Dodatkowo dobrze napisane, czego chcieć więcej. Nie tylko dzieci są okrutne, ale również młodzież. Zwłaszcza wyśmiewają się i wyszydzają innych od siebie. Najgorzej, że zdrowi dokuczają niepełnosprawnym. To właśnie boli najmocniej, tym sposobem w szkole można przechodzić piekło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. I choćby nad każdym stał pedagog i groził palcem, to ciężko to zmienić. Pozostaje tylko trzymać kciuki, by w dorosłym życiu umiały się podnieść :-)

      Usuń
  3. Napisałaś szczerą prawdę. Dzieci niestety bardzo wiele uczą się przez dorosłych - zarówno dobrych jak i złych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to widzę z perspektywy nauczyciela :-) Dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  4. "Nie znasz czegoś - nie oceniaj.
    Znasz coś i wiesz, że Ci przeszkadza - odpuść. Zmień to lub zacznij tolerować.
    Nastaw się pozytywnie. Nie krzywdź." Bardzo mnie to zainspirowało. Nie znasz czegoś nie oceniaj. To trochę niezgodne z ludzką naturą, ale można się przecież przyłapać na tej myśli i nie pozwolić jej się rozwinąć czyż nie? :) Zainteresowałaś mnie, będę zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można jej nie rozwijać, ale to trudna umiejętność. Ja się jej dopiero uczę. I nawzajem, będę u Ciebie i pewnie ta nauka pójdzie mi łatwiej! :-) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Świetny, Dobry, Wspaniały wpis...brakuje słowa, które byłoby odpowiednie na podsumowanie słowem tego wpisu.
    ''PRAWDZIWE'' - to słowo odpowiada Mi jak najbardziej do tego Bloga.
    Prawdziwe ponieważ pomimo tego, że od szkoły minęły lata ludzie nie zapominają o krzywdach im wyrządzonych i unikają towarzystwa przy którym czułyby się niekomfortowo.
    Relacje można co prawda naprawić poprzez swoje zachowanie, które daje do zrozumienia osobie przez nas pokrzywdzonych, że żałuje się swych postępków z przeszłości. Drwin z tej osoby, ale do tego trzeba dorosnąć.
    ........
    Problem jednak polega na tym kiedy Dana osoba dalej gubi się miedzy dwoma światami.
    Bycia dojrzałą a zarazem Niedojrzałą w pewnych aspektach swojego zachowania.
    ..........
    Tłumaczyć to można wpływem dorosłych, ale w pewnym okresie życia zależy to w szczególności od Towarzystwa (czyli pojedynczych osób czy całej grupy z którą spędzamy wolne chwile).
    ..........
    Najważniejsze by w tym brutalnym świecie zauważać dobro u innych, ale to trzeba odnaleźć na pewnym etapie dorastania.
    ..........
    Romantyczko duży PLUS dla Ciebie za ten wpis i Czekam za kolejnymi.

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

@zan.garczynska

Uwaga!

Wszelkie prawa zastrzeżone. Moje dumki są moją własnością, prywatne zdjęcia również. Skontaktuj się ze mną, jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy coś skopiować lub podebrać!